W celu przybliżenia kibicom naszej inicjatywy rozpoczynamy cykl wywiadów z ludźmi zaangażowanymi w dzieło odbudowy koszykarskiej Skry. Pierwsza osoba, której oddajemy nasze łamy to p. Jarosław Popiołek – prezes Fundacji Nasza Warszawa, która w 2024 r. dokonała reaktywacji zespołu koszykówki mężczyzn Skry Warszawa.
W przededniu koszykarskiego sezonu 2026/2027 prezes Zarządu nowo utworzonej Fundacji Sekcja Koszykówki RKS SKRA Warszawa – p. Jolanta Dolecka – podziękowała Fundacji Nasza Warszawa i Panu osobiście za udział w reaktywacji sekcji koszykarskiej tego zasłużonego, warszawskiego klubu. Czy mógłby Pan opisać swoją i Fundacji Nasza Warszawa rolę w tym przedsięwzięciu?
– W 2024 roku rzeczywiście pojawiła się taka inicjatywa ze strony środowiska, które od lat przymierzało się do powrotu, wycofanego z rozgrywek jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, klubu koszykarskiego SKRA. Wykorzystując doświadczenie oraz potencjał Fundacji Nasza Warszawa, zdecydowałem się na pomoc w tym przedsięwzięciu, zorganizowałem i sfinansowałem udział zespołu w rozgrywkach 3 LM sezonu 2024/2025. Bardzo pomógł w tym zakresie, zarówno w sferze materialnej, jak i moralnej, zasłużony były zawodnik Klubu, obecnie szanowany przedsiębiorca Pan Mieczysław Jakubicki. Niestety, w omawianym okresie nie poszły w ślad za jego działaniami żadne inne osoby ani instytucje związane z historią czy dorobkiem RKS SKRA i zostałem z tą całą reaktywacją całkiem sam. Dlatego przed rozpoczęciem sezonu 2025/2026 zdecydowałem o wycofaniu Fundacji Nasza Warszawa z dalszego zaangażowania w ten proces.
To jak doszło do tego, że jednak w jakiejś ograniczonej formie działalność klubu była kontynuowana, a dzisiaj mamy można by rzec Reaktywację 2.0 w wielkim stylu, z trzema drużynami młodzieżowymi zgłoszonymi do rozgrywek U15, U16 i U17 oraz złożony z klasowych zawodników zespół 3-ligowy?
– Nie byłoby to możliwe bez desperackiego wręcz wysiłku i wytrwałości Pana Artura Budahiana, który – wbrew wszelkiego rodzaju przeciwnościom oraz szykanom ze strony WOZKosz – wykonał tytaniczną pracę na rzecz przetrwania Klubu oraz budowy fundamentów pod jego przyszłość w postaci stworzenia profesjonalnego programu szkolenia koszykarskiej młodzieży. Jak widać, jego działania zostały zauważone, docenione – i co mnie szczególnie cieszy – nie poszły na marne. Dzisiaj SKRA ma klubowe struktury, zarząd złożony z osób związanych historycznie i emocjonalnie z Klubem, między innymi jego wieloletniego koszykarza Pana Andrzeja Krepsa, a także, przede wszystkim, świetną Panią Prezes – byłą Skrzatkę – Jolantę Dolecką. Bardzo cieszę się, że zapoczątkowana przeze mnie i Fundację Nasza Warszawa inicjatywa przetrwała i życzę im powodzenia.
Czy planuje Pan w przyszłości jakieś ewentualne działania na rzecz tego lub innych programów koszykarskich? Działania w rodzaju tych, z których przez ostatnie dwadzieścia lat dała się poznać i zasłynęła Fundacja Nasza Warszawa: program Polonia 2011, powołanie do życia KK Warszawa, reaktywacja KKS Polonia w 2021 roku, koszykarski i humanitarny program pomocy dla ukraińskiej młodzieży po wybuchu wojny w 2022 roku, czy wreszcie udział w reaktywacji SKRA Warszawa.
– Jeżeli chodzi o mnie osobiście, to – po doświadczeniach z lat 2021/2022, kiedy grupa ludzi związanych ze spółką Projekt 1P (obecnie stanowiących zarząd i radę nadzorczą tego syndykatu) w sposób nielojalny i nieuczciwy pozbawiła mnie dorobku wieloletniego zaangażowania na rzecz polskiej koszykówki, przejęła cudzą (czyli moją) własność i doprowadziła do likwidacji spółki KKS Polonia, którą stworzyłem – nie planuję udziału w tego typu przedsięwzięciach. Naturalnym dla każdego przyzwoitego człowieka jest trzymanie się z dala od takiego towarzystwa, ja natomiast mam dodatkowo plany zawodowe i osobiste, które uniemożliwiają mi bezpośredni udział w sprawach związanych z wyczynowym sportem. Jeżeli chodzi natomiast o Fundację Nasza Warszawa i jej dwudziestoletni bilans współpracy ze strukturami PZKosz i WOZKosz, to oceniam go zdecydowanie negatywnie i nie zamierzam tej współpracy kontynuować. Nie zamierzam też jednak tego wątku rozwijać. Moi obaj synowie związani są z koszykówką zawodowo i – znając zwyczaje panujące w tym środowisku – nie chciałbym narażać ich na nieprzyjemności.
Dziękuję za rozmowę.
– Ja również dziękuję Panu za wieloletnią, lojalną współpracą i wyrażam głęboką nadzieję, że w wyżej opisanym, życzliwym środowisku, dane będzie Panu kontynuować z powodzeniem swoją pasję i bezinteresowne zaangażowanie na rzecz warszawskiego sportu.
Rozmawiał Jacek C. Kamiński, wiceprezes Zarządu Fundacji Sekcja Koszykówki RKS Skra Warszawa